Czyli kilka słów o tym, jak to wszystko się zaczęło?

Hej – nazywam się Paweł Rekowski i szukam sposobów na to jak Czuć się, Wyglądać i Żyć #Lepiej. Prywatnie jestem Kreatorem Uśmiechu, przedsiębiorcą, mężem i ojcem 2 letniego Bartka.

W życiu zajmowałem się w różnymi rzeczami. Od roznoszenia ulotek za 4 zł na godzinę, poprzez pracę w agroturystyce jako instruktor i opiekun wycieczek oraz taśmę produkcyjną w wytwórni płatków śniadaniowych. Następnie zaprzyjaźniłem się z branżą IT, gdzie jako programista spędziłem ostatnie 10 lat.

Mam za sobą doświadczenia z prowadzenia biznesu tradycyjnego, franchisingu, inwestycjami na rynkach finansowych oraz innymi ciekawymi formami zarabiania pieniędzy.

Dziś jako niezależny Przedsiębiorcą Forever Living Products mam możliwość kreowania uśmiechu wśród osób, które szukają zmian w swoim życiu. Tworzę i rozwijam zespoły biznesowe w ramach Marketingu Zespołowego, który okazał się rozwiązaniem wielu problemów, jakie wiązały się z wszystkimi moimi wcześniejszymi aktywnościami.

Po co mi ten blog i czemu miałbyś zawracać sobie tym głowę?

Przez całe swoje życie szukałem możliwości na to, by żyć tak jak chcę. Nie godzę się na wegetacje za najniższą krajową czy wielogodzinną pracę bez pokrycia. Nie zgadzam się również na marudzenie i narzekanie jak to jest źle i niedobrze w tym kraju.

Może Cię zaskoczę, ale uważam, że mieszkamy w kraju największych możliwości, a właśnie teraz jest najlepszy czas na to, by wziąć sprawy w swoje ręce. Jeżeli cenisz sobie niezależność i możliwość decydowania o tym jak żyjesz, gdzie mieszkasz i z kim spędzasz czas to jesteś w dobrym miejscu.

Znajdziesz tu kompleksowe i rzetelne informacje na temat:

  • Sprawdzonych sposobów jak czuć się, wyglądać i żyć #Lepiej – codziennie wskazówki, które zainspirują Cię do pozytywnych zmian w Twoim życiu.
  • Moich sukcesów i porażek biznesowych – najlepsza forma nauki, to własne błędy. Popełniłem ich całą masę i dzięki moim doświadczeniom, możesz zaoszczędzić mnóstwo czasu i pieniędzy.
  • Narzędzi oraz źródeł wiedzy, z których czerpie – jeżeli się nie rozwijasz, to się zwijasz. Na rynku jest wiele książek, szkoleń czy kursów. Pokażę Ci z czego ja korzystam i co według mnie jest godne polecenia.
  • Nowoczesnych sposobów zarabiania pieniędzy – cokolwiek robisz musi przynosić efekty. Zamiast wymyślać koło na nowo możesz skorzystać z tego co sprawdzone i skuteczne. Wszystko czym się z Tobą dziele sprawdziłem na sobie w praktyce i działa.
  • Codzienności z życia przedsiębiorcy – codzienność stawia przed nami wiele wyzwań, które trzeba pokonać. Patrząc na moje projekty możesz mieć wrażenie, że nic innego nie robię, a sekret tkwi zupełnie gdzie indziej.
  • Najczęściej zadawanych pytań – Twoje pytania, obiekcje i wątpliwości znam z własnego doświadczenia. Na początku też się z tego śmiałem, do czasu, aż okazało się, że wszystkie możliwości jakie daje biznes Forever są prawdziwe i możliwe do osiągnięcia.
  • Stylu życia przedsiębiorcy – Biznes to styl życia na jaki mogą sobie pozwolić Ci, którzy potraktują go poważnie i wezmą odpowiedzialność za swoje działania. Jest to dostępne dla każdego, jednak nie każdy się do tego nadaje. Aby się o tym przekonać musisz samodzielnie tego doświadczyć.

Wszystko co tu piszę jest sumą moich doświadczeń i przemyśleń na temat sposobów zarabiania pieniędzy oraz stylu życia. Jeżeli liczysz, że znajdziesz tu sposób na szybkie pieniądze, czy obietnice bez pokrycia, to jesteś w złym miejscu. Kiedy poczujesz, że czas na zmiany, to możesz w końcu coś z tym zrobić! U mnie trochę tych zmian było i oprowadzę Cię po kilku najważniejszych.

moja transformacja

Od taśmy produkcyjnej do niezależnego Przedsiębiorcy, czyli moja wyboista droga przez doświadczenia zawodowe

Opowiem Ci kilka krótkich historii ze swojego życia, które pozwolą Ci lepiej zrozumieć, po co mi MLM oraz zmiana wszystkiego, co robiłem do tej pory.

Zawsze wiedziałem, że kiedy chcę coś mieć to muszę sobie na to zapracować. Kiedy jako 18 letni chłopak, postanowiłem zrobić prawo jazdy, to musiałem na nie zarobić. Pracowałem wtedy dorywczo przy produkcji płatków śniadaniowych przez firmę zajmującą się pośrednictwem pracy tymczasowej. Dobre było to, że jako dobry pracownik miałem możliwość elastycznego wpisywania się w grafik. Upodobałem sobie pracę w nocy, ponieważ na rano nie bardzo miałem jak dojechać, a z popołudniówek jak wrócić. W ten sposób w jednym miesiącu przepracowałem łącznie 29 nocek. Mimo śmiechu znajomych, którzy robili zakłady kiedy padnę ze zmęczenia, uparłem się, że osiągnę swój cel. Za pracę w godzinach nocnych oraz weekendy były naliczane dodatki do wypłaty, dzięki czemu po tak aktywnym miesiącu zarobiłem dokładnie 1 404zł.
Dowiedziałem się wtedy dwóch rzeczy:

  • Kiedy wystarczająco długo i konsekwentnie pracuje się na jakiś cel, to można go osiągnąć.
  • Nigdy więcej nie chcę pracować tyle czasu, za tak małe pieniądze.

Bardzo dobrze wspominam ten czas i ludzi, z którymi pracowałem. Zrozumiałem wtedy, że dobrze jest doświadczać różnych rzeczy, ponieważ tylko w ten sposób można się przekonać, czego się robić nie chce.

Kolejną lekcją był moment, kiedy w połowie technikum wraz z kumplem tworzyliśmy pierwsze komercyjne projekty internetowe w swojej pierwszej firmie. Ja zajmowałem się programowaniem i kontaktem z klientami, a on grafiką i formalnościami. Mieliśmy sporo zamówień na strony internetowe, sklepy on-line i inne drobne rzeczy dookoła.

Pewnego dnia poszliśmy jednak o krok za daleko i przyjęliśmy dobrze płatne zlecenie, jednak okazało się, że nie byliśmy w stanie go wykonać.
Zamiast zarobić, straciliśmy mnóstwo czasu i pieniędzy, które na końcu musieliśmy zapłacić, po rozwiązaniu umowy z klientem.
Nauczyliśmy się wtedy, że zawsze trzeba mierzyć siły na zamiary oraz że klienci są różni – należy ich dobierać odpowiednio i z rozwagą.

Praca na etacie jako zbawienie po wpadkach biznesowych

Te doświadczenia dały mi dobry start, w pracy na etacie, gdzie jako 20 letni chłopak po ukończeniu Zespołu Szkół Mechanicznych Elektrycznych i Elektronicznych, jeszcze zanim odebrałem dyplom Technika, miałem już 2 lata doświadczenia w tworzeniu komercyjnych projektów internetowych.

Wszystkiego co wykorzystywałem w swojej pracy nauczyłem się sam, zdobywając wiedzę z różnych książek oraz popełniając mnóstwo błędów. Kiedy zacząłem współpracować z innymi, uczyłem się od najlepszych.

Pamiętam jak dziś, swój pierwszy dzień w pracy, kiedy wchodząc do biura, od kumpla usłyszałem coś, czego wtedy jeszcze nie rozumiałem.

„Zobaczysz, jakieś 5-6 lat w branży i będziesz wyglądać odpowiednio”.
Powiedział to Marcin, cieszący się w tamtym czasie solidną nadwagą, a ja wtedy ważyłem niewiele i miałem przemianę materii tchórzofretki. Mogłem jeść wszystko i nie byłem w stanie przytyć. Wszystko jednak jest do czasu…

Po pracy w kilku mniejszych firmach, dostałem się do najlepszej firmy IT w centralno-wschodniej europie.
Miałem z tego wielką satysfakcję i radość z każdego dnia jaki tam przepracowałem.

Do czasu, kiedy odkryłem, że żyje w świecie wirtualnym i zaczęło mi brakować ludzi w świecie realnym. Z moich 65 kg wagi, jak zapowiedział Marcin, zrobiło się prawie 115 kg przez ciągłe siedzeniu za biurkiem i żywienie się fast foodami, a spotkania ze znajomymi zamieniły się w tysiące bajtów i bitów płynących po sieci. Starzy przyjaciele rozjechali się po świecie, a na nowych nie było czasu.

W tym okresie szukając dodatkowych możliwości pracy dla mojej żony, któregoś wieczoru, kiedy siedzieliśmy przed Kinem w Toruniu wpadł nam w oko Tramwaj i pomysł, na kurs motorniczego. Pomysł był świetny, wykonanie trochę gorszę ponieważ trafiliśmy w okres kiedy nie można było załapać się na dotacje z urzędu pracy czy innej instytucji. Pokryliśmy więc z własnej kieszeni koszt kursu, który wynosił wtedy około 6 000 zł. Jak się później okazało, była to bardzo słaba inwestycja.

Jeżeli kiedyś myślałeś o prowadzeniu tramwaju, to dużo lepszym rozwiązaniem jest zrobienie kursu na maszynistę. Kosztuje tyle samo, a możesz dodatkowo prowadzić pociągi 😉

Praca w tramwaju była dla niej ciekawym doświadczeniem, jednak wiązało się to z małymi zarobkami, ogromną odpowiedzialnością i nieludzkimi godzinami pracy. Często nie było innej możliwości dojechania do pracy niż samochodem, co po podliczeniu kosztów paliwa, nie było najbardziej lukratywnym zajęciem. Wiele do życzenia pozostawała również współpraca z firmą zajmującą się transportem publicznym w tamtym czasie, więc gdy nie przedłużyli jej umowy o pracę, to przyszedł czas na nowe wyzwania.

Mając już trochę doświadczenia otworzyliśmy salonik prasowy w ramach umowy franchisingowej. Za około 13 tyś zł mieliśmy przyjemność prowadzić „własny biznes” harując od poniedziałku do niedzieli po 12-16 godzin. Nie mieliśmy żadnego wpływu na to, kto jest naszym klientem i co się wydarzy następnego dnia. Zdarzały się kradzieże, włamania oraz inne nieprzyjemne sytuacje. Śmieszne było to, że po wszystkich opłatach, faktycznego zysku zostawało niewiele ponad najniższą krajowa.

Kiedy po 2 latach przyszedł czas na płacenie dużego ZUSu, ten biznes był już całkowicie nieopłacalny. Po zamknięciu działalności, gdy okazało się, że będziemy mieli synka to dowiedzieliśmy się, że na żadne pieniądze z tego tytułu, nie mamy co liczyć, bo nie płaciliśmy pełnych składek w ramach swojej działalności.

Wtedy już wiedziałem, że nigdy więcej, nie chcę liczyć na łaskę państwa, urzędów czy innych instytucji i muszę o swoją rodzinę zadbać sam.

Przepływy finansowe? Budżet domowy? – czyli moja edukacja finansowa, wątpliwości i obiekcje

Drugą stroną medalu były finanse. Mimo faktu zarabiania coraz to większych pieniędzy. Zdarzało się, że wydawaliśmy więcej niż zarobiliśmy.
Po drodze pojawiło się jeszcze kilka nieudanych „inwestycji” w instytucjach takich jak Aegon i Generali, gdzie łącznie straciłem około 10 tyś zł.
Nauczyłem się dzięki temu, że rynki finansowe, to jest ostania rzecz, z którą chce mieć w życiu do czynienia, ponieważ tam, nie ma się żadnej kontroli.

Wtedy przez przypadek poznałem Forever. Zanim jednak spotkałem się z Mirą Weręgowską, managerem Forever Living Products, która była moim dobrym klientem jeszcze z czasów kiedy robiłem strony internetowe, minęło prawie pół roku, ponieważ brakowało mi czasu. Kiedy w końcu się spotkaliśmy i poznałem możliwości jakie daje MLM do razu wydało mi się to, co najmniej podejrzane. Jednak po swoich wcześniejszych doświadczeniach, chciałem spróbować czegoś nowego. W pierwszym miesiącu przez przypadek zarobiłem w Forever prawie 600 zł co w okresie świątecznym, było bardzo przyjemnym dodatkiem. A następnie przez cały kolejny rok szukałem dziury w całym. Nie mogłem uwierzyć w to, że ten biznes może być taki dobry i porównywałem Forever z różnymi innymi firmami działającymi w Marketingu Sieciowym.

Za biurkiem Rexa Maughana

Dla mnie wszystkie inne, przy ofercie Forever, wypadały co najmniej blado. Skończyło się tym, że poleciałem w listopadzie 2014 roku do Stanów Zjednoczonych. Odwiedziłem Phonix w Arizonie, gdzie miałem okazje zwiedzić biuro główne oraz osobiście poznać wszystkich, którzy są odpowiedzialni za działanie Forever Living Products, z samym założycielem, Rexem Maughamem na czele. Po powrocie wiedziałem, że z tymi ludźmi mogę robić interesy. Mam teraz pełną kontrolę nad tym z kim pracuje, gdzie pracuje, kiedy pracuje i ile zarobie.

Ta ostatnia kwestia jest dla mnie bardzo ważna, ponieważ przez wszystkie swoje wcześniejsze doświadczenia zafundowałem sobie życie na kredycie. Do czasu zanim zacząłem słuchać podcastów Michała Szafrańskiego z bloga Jak oszczędzać pieniądze, któremu jestem niesamowicie wdzięczny za to co robi, mój poziom zadłużenia wzrósł w maksymalnym momencie do prawie 180 tyś zł. Było to spowodowane, słabymi biznesami, nie trafionymi inwestycjami oraz rozrzutnym stylem życia, który wynikał z błędnego podejścia, że gdy zarabia się dużo to dużo można wydawać.

Paweł z Michałem Szafrańskim na konferencji FinBlog

Dziś mogę powiedzieć, że wolność finansowa zaczyna się w głowie, a nie w portfelu. To stan umysłu, a nie ilość waluty na koncie bankowym. Dzięki swojej pracy, kursowi Pokonaj Swoje Długi Michała Szafrańskiego, który gorąco polecam oraz pracy z Forever Living Products patrze w przyszłość. Wiem, że dzięki temu, mogę spłacić resztę długów i zabezpieczyć przyszłość mojej rodziny. Mogę zapracować na to, by nigdy więcej nie trzeba było martwić się o tak przyziemne rzeczy jak pieniądze.
Mogę również realizować swoje największe marzenie jakim jest budowa Domu Aloesu, czyli miejsca, gdzie każdy będzie mógł czuć się lepiej, wyglądać lepiej i żyć lepiej.

Dziękuje Ci za to, że tu jesteś.

Niezależnie od tego, czy jesteś tu po to, by zarobić pieniądze, spłacić swoje długi, zmienić swoją nudną pracę, czy po prostu chcesz spróbować czegoś nowego. Daj sobie szansę, na jaką zasługujesz.

Mogę pomoc Ci zrealizować marzenia, kiedy tylko odważysz się wziąć sprawy w swoje ręce. Jeżeli nie boisz się pracy oraz nowych możliwości to mamy o czym rozmawiać.

„Życie jest proste. Podejmujesz decyzje i nie oglądasz się w tył.”

Życzę Ci miłej lektury, wspaniałego dnia i do zobaczenia gdzieś na świecie!